Category Archives: Dieta

Owoce

Ogłoszenie parafialne.

Sesja.

Koniec ogłoszenia.

Siedzę nad książkami i się uczę. Żartuję.  Wyobrażam sobie, że się uczę, a tak na prawdę to  marnotrawię czas w inny sposób, ale staram się trzymać z daleka od youtube, bloga itp. żeby się nie rozpraszać xD

Także chwilowo nie macie co liczyć na nowe wpisy.

Ale mam jeszcze ten filmik w zanadrzu, więc wrzucam :

Czy Wy też musicie obżerać się owocami jak ja ? :D

A może jednak owoce Wam nie służą ?

Czy są one najlepszym źródłem węgli dla wszystkich … ?

Zajrzyj i podziel się swoją opinią :D

Reklamy

5 Komentarzy

Filed under Dieta, Weganizm

Jak zacząć zdrowo się odżywiać ?

Chcesz zacząć zdrowo się odżywiać, ale na Twojej drodze stoi szereg przeszkód ?

Obejrzyj film i przekonaj się jak łatwo można zmienić swoje nawyki żywieniowe :)

Dodaj komentarz

Filed under Dieta

Jedzenie intuicyjne

Jedzenie intuicyjne. Kaloryczność diety. Ochota na mięso.
Zapraszam :

Dodaj komentarz

Filed under Dieta

Motywacja na paskudne poniedziałki – dieta

Sam sport nie wystarczy. Dobry sportowiec musi dbać także o swoją dietę.

COSTA dad

Wiem, że istnieją kulturyści, którzy w okresie nabierania masy folgują sobie, żeby zwiększyć kalorykę. Za to później, w czasie redukcji, jedzą wydzielone porcyjki ‘chudego mięska’ i chodzą głodni, lekko sfochowani na cały świat. Brak węglowodanów odbija się na nastroju.

Ale to są pakerzy … nam chyba zależy na utrzymywaniu naszego ciała w zadowalającej kondycji non stop, prawda ? Dlatego odżywiamy się konsekwentnie w miarę ‘czysto’…  ale …

Ale czasem przychodzi weekend. Piknik, impreza, wyjazd – nikt się wtedy nie karmi soczkami i owocami. Królują chipsy, paluszki, piweczko.

Czy to źle ? Przecież  wszyscy dążymy do zaspokojenia naszych potrzeb, chcemy wieść życie ze smakiem, pełne przyjemności :D

Cheat meal jest spoko, dopóki nie zamienia się w cheat miesiąc lub cheat rok. Oczywiście zależy także co spożywamy w czasie oszukanego posiłku. Dla jednego będzie to czekolada, a dla innego potrójny zestaw w McDonaldzie.

[A propos, niestety, wegańskie też może tuczyć :P ]

Poprzez oszukańcze posiłki, oszukujesz też swoje rezultaty : )

Jeżeli Twój cheat day powoli się przedłuża. Uwaga- masz problem. Jedzenie kafeteryjne z dużą ilością polepszaczy smaku działa uzależniająco.

Przyda Ci się silna wola.

Niestety, bez dyscypliny nie osiagniesz żadnych celów.  Na początku jest najtrudniej. Później ochota na małe grzeszki sama przechodzi. Przestajesz mieć dylemat, czy zrobić sobie cheat meala. Bo po co, skoro nie masz na niego ochoty ?

W moim przypadku, silna wola to taka, której nie trzeba używać. No jasne, że mogłabym pastwić się nad sobą trzymając pod ręka ciatska Oreo i zastanawiać się czy je zjeść teraz czy jutro. No Oreo, no problem.

Papa.

Dodaj komentarz

Filed under Dieta

Foodbook, dziennik żywieniowy

Zapraszam do obejrzenia foodbooka, w którym pokazuję co jem w ciągu dnia.

Jeżeli wykażecie zainteresowanie to pomyślę nad cyklicznym kręceniem dzienników żywieniowych : )

Dodaj komentarz

Filed under Dieta

Jedzenie hedonistyczne

Witam wszystkich ; )

Pod ostatnim filmem na temat otyłości, różnic w funkcjonowaniu mózgu w zależności od BMI, otrzymałam od Zuzi bardzo ciekawy komentarz, z którym niemalże całkowicie się zgadzam, aczkolwiek muszę co nieco do niego dopowiedzieć. Żebyśmy dobrze się zrozumieli : )

como-controlar-el-apetito-y-la-ansiedad

A więc tak, wg mnie jedzenie hedonistyczne istnieje, co wcale nie wyklucza tego, że w większości wypadków wynika ono z braku równowagi w jedzeniu homeostatycznym.

Zgadzam się, że w większości przypadków oznaki jedzenia w nadmiarze wynikają  z niedożywienia (=przyswajania pustych kcal, pozbawionych substancji odżywczych).

I w ten sposób można im zapobiec.

[Pytacie mnie  :

Jak przestać się objadać

Moja odpowiedź brzmi :

Zacznij jeść. Zacznij się odżywiać

Wtedy pojawia się pytanie :

Ale jak to?  przecież jem i to za dużo ! ”

Moje odp :

Jesteś przekarmiona, ale niedożywiona! ]

Mimo to, uważam, że samo niedożywienie organizmu nie tłumaczy wszystkich przyczyn przejadania się, które w konsekwencji może doprowadzić do otyłości.

Oto przykłady, które możecie rozważyć, jeżeli również twierdzicie, że jedzenie hedonistyczne wynika tylko z potrzeb organizmu na określone minerały i inne substancje odżywcze :

Ludzie robią wiele rzeczy z pobudek hedonistycznych, to czemu mieli by nie jeść nadmiarowych porcji jedzenia z tego powodu ? Przecież to takie przyjemne !

Jedzenie ponad umiar czasem jest nazywane uzależnieniem od jedzenia, ponieważ  dzieli z uzależnieniami kilka cech wspólnych na poziomie behawioralnym (poszukiwanie nagrody, pożądanie itp.) a także komórkowym ( zaangażowanie dopaminy, układu mezolimbicznego).

A czy uzależnienie od substancji psychoaktywnych takich jak np. kokaina może  wynikać  z braku balansu w neuroprzekaźnikach ? Zażywanie ich prowadzi do takiego zachwiania równowagi, ale sam brak balansu neurohormonalnego raczej nie doprowadzi osobnika do pierwszego zażycia oraz kontynuacji pobierania danej substancji.

Podatność na powstawanie uzależnień nie jest specyficzne tylko dla ludzi.

W badaniach na gryzoniach karmionych tą samą karmą (czyli brak wpływu wystąpienia ewentualnego niedoboru żywieniowego) możemy wywołać kompulsywne pobieranie  pokarmu a także uzależnienia.

A przecież szczury w naturalnym środowisku nawet by się nie spotkamy z alkoholem.

Natomiast w laboratorium możemy wywołać u nich uzależnienia na narkotyki, alkohol, a także samostymulację układu nagrody. Tak! Szczury będą w kółko naciskać dźwignię, po to, by elektroda umieszczona w ich mózgu drażniła pole brzuszne nakrywki lub jądro półleżącce. Uzależniają się od uczucia przyjemności.

Tę samą przyjemność może stanowić jedzenie.

Jedzenie to silny bodziec nagradzający.

Wysokoprzetworzone jedzenie to hiperstymulujący bodziec. Działa jak narkotyk. Występuje faza tolerancji, uzależnienia, poszukiwania smacznego pokarmu.

Kolejną sprawą jaką należy rozważyć w kontekście jedzenia hedonistycznego jest jedzenie pod wpływem czynników zewnętrznych.

Jemy więcej gdy :

-czeka na nas smaczny deser, więc jemy pomimo uczucia sytości

-smak, którego oczekujemy wywołuje u nas pozytywne wspomnienia

-znajdujemy się w określonej sytuacji towarzyskiej

-jesteśmy pod wpływem stresu lub silnych emocji

I takie sytuacje zdarzają się wszystkim ! Nie tylko osobom niedożywionym/przekarmionym. Jedzenie stricte intuicyjne, w którym niezaangażowane są nasze emocje jest niezwykle trudne…

Co więcej, niezależnie od stanu odżywienia organizmu, przejadanie się tzw. hiperfagia występuje w różnych schorzeniach takich jak : bulimia, zespół Kluvera-Bucy’ego, zespół Pradera-Willego, uszkodzenie części podwzgórza odpowiedzialnej za pobieranie pokarmu.

Dobra, to tyle w kwestii mojej odpowiedzi na komentarz pod filmem :P

Czekam na Wasza opinię :) Ciekawa jestem co o tym sądzicie  : )

Dodaj komentarz

Filed under Dieta

Mózg otyłych a szczupłych

Sieeemano.

Gdyby ktoś wczoraj przegapił, to zapraszam do obejrzenia mojego filmu na temat różnic w funkcjonowaniu mózgu osób otyłych i szczupłych.

Wg mnie materiał jest dość ciekawy, gdyż starałam się go oprzeć na wynikach badań neuroobrazowania mózgu.

Ale oczywiście film jest za długi, więc nikt go nie chce oglądać.

Zwłaszcza przed majówką.

Ponadto, nie paraduję w nim w bikini, nie pokazuje co jem… nuudy. A tyle badań musiałam przejrzeć żeby go nagrać…  :P

Mimo wszystko, myślę, że warto go obejrzeć. Zwłaszcza jeżeli borykacie się z nadwagą/ chcecie zrzucić kilka kilo, ponieważ w filmie znajdziecie kilka pomocnych info :)

Nie przedłużając, zapraszam:

Dodaj komentarz

Filed under Dieta

Zdrowe odżywianie

Zdrowe odżywianie w dużej mierze polega na eliminacji.

Eliminowanie może być ważniejsze niż dostarczanie sobie dobrych składników.

f36a15f67f99624e87b9f7d715574b15

W jaki sposób możemy przekonać się o ewentualnej słuszności tej tezy ?

Wyeliminujcie jakiś niezdrowy produkt na co najmniej miesiąc a poczujecie się lepiej. Znam ludzi, którzy tak robią ze względów np. religijnych i wtedy na okres postu zaprzestają picia alkoholu czy jedzenia słodyczy. Rezultaty ? Pozytywne.

Podobna sytuacja występuje u ludzi na okresowych głodówkach leczniczych. Mimo, iż nie dostarczają oni sobie pokarmu, często w ten sposób właśnie dokonują oczyszczenia organizmu, a tym samym poprawiają swój stan zdrowia (mimo chwilowych uciążliwych symptomów detoksu).

Wychodzi na to, że brak nawet tych dobrych substancji może przynosić pozytywne skutki.

Czemu ?

Bo organizm oczyszcza się najintensywniej właśnie wtedy, gdy na bieżąco nie musi sobie radzić z syfem. Dlatego właśnie warto stosować u siebie np. całonocne poszczenie, które powinno trwać ok. 12-16h tzw. intermitten fasting.

Przypuszczam, że eliminacja złych pokarmów może być ważniejsza niż dostarczanie sobie w zamian tych dobrych. Zwłaszcza, gdy nie rezygnujemy całkowicie z tych złych produktów.

Zastanówcie się, co można zaobserwować w sytuacji, w której dostarczamy sobie potencjalnie szkodliwy produkt, którego organizm nie toleruje? U alergika może dojść do wstrząsu anafilaktycznego.

Mniej drastyczny przykład z życia niejednego mieszkańca Ziemi :

ogromny pryszcz po zjedzeniu czekolady ( uff, jak dobrze, że moja twarz nie reaguje na czekoladę w ten sposób : D )

A dlaczego niektórzy ludzie spożywający mięso i nabiał, żyją we względnie dobrej formie ?

Bo nasze ciało jest cudowne i może dokonywać samoulecznia.

Jeżeli ktoś jada w miarę zdrowo, to dzięki temu może balansować całe te niezdrowe posiłki. Można to przedstawić w ten sposób : ciało znajduje się na równi pochyłej.

Jeżeli dostarczasz sobie dobrych składników to po prostu balansujesz zły wpływ produktów odzwierzęcych. Niestety, utrzymywanie równowagi na takiej chwiejnej równi nie należy do łatwych zadań.

W końcu coś może pójść nie tak, spadniemy i skończy się to gorzej niż stłuczeniem kolana.

Gdy ktoś odżywia się niezdrowo, a mimo tego, nie obserwuje u siebie negatywnych objawów, powinien mieć się na baczności. W rzeczywistości może być w sporych tarapatach.

Zobrazuję to przykladem:

Gdy zjesz coś nieświeżego i wystąpi u Ciebie zatrucie pokarmowe, zapamiętasz tę sytuację, prawdopodobnie  będziesz unikać danego typu pokarmu. Natomiast jeżeli brak jest natychmiastowej reakcji, lub jest ona ukryta, nie jesteś w stanie stwierdzić czy coś Ci szkodzi.

A to co szkodliwe, niestety, może się akumulować.

Brak natychmiastowej reakcji nie pomaga nam w nabywaniu awersji.

Możemy znaleźć się w sytuacji, w której chronicznie występujące, delikatne objawy zostaną przez nas niezauważone ! Z góry potrakujemy je jako coś normalnego :

A, wiesz, ja od zawsze mam migreny. Po wakacjach jakoś nie mogę do siebie dojść, czuję się słabo i mam problemy z zasypianiem.

 

A teraz pseudomatematyczny wzór, który opracował A. Ehret

W = S – O

Nasza witalność = Siła  – Obstrukcja

Witalność = możliwość do życia, rośnięcia, całokształt energii, wigor fizyczny i psychiczny,

Siła = niewyczerpana siła, która daje możliwość do działania, funkcjonowania. Do jej użytkowania potrzebujemy np. tlenu, wody, światła, elektryczności w organizmie ( chodzi o jony itp.), cząsteczek budulcowych ( np. minerałów).

Obstrukcja= coś co przeszkadza w swobodnym przepływie energii np. akumulacja toksyn, resztek pokarmowych, śluz.
Witalność oczywiście zależy od dobrej diety, ale kiedy jemy za dużo, nawet tej super zdrowej żywności nie możliwy jest swobodny przepływ energii.

Powodem tego są odpadki, toksyny, które przebywają w naszym organizmie. Nie możemy się ich pozbyć, gdyż dostają się one do nas np. z każdym wdechem.

Nie możemy osiagnąć 100% wydajności naszego cielska. Moglibyśmy, gdybyśmy usunęli wszystkie obstrukcje, ale jest to niemożliwe.

Każdy człowiek posiada w sobie sporą dawkę niestrawionych resztek pokarmowych w jelitach. Te resztki stale zatruwają nasz krwioobieg i podtruwają całe ciało. Akumulujemy je przez całe nasze życie.

Co należy zrobić ?

Być mercedesem, nie Fiatem 126p, który się dusi podczas wrzucania wyższego biegu.

Nie zapychajcie przestrzeni pomiędzy silnikiem a rurą wydechową, bo spaliny nie będą miały jak uciekać. Za dużo obstrukcji.

Nasze ciało to taki silnik, który potrzebuje tlenu.

Lovciam ! :)

Dodaj komentarz

Filed under Dieta

Recenzja roślinnego mięsa

Witam wszystkich.
W związku z przyjazdem do domu rodzinnego oraz z okazji świąt wielkanocnych musiałam porzucić mój ‚healthy lifestyle‚ na czas bliżej nieokreślony. Przypuszczam, że jak wrócę na moje mieszkanko studenckie to powrócę do czystszego jedzenia, a tymczasem… a tymczasem sobie folguję :D

 

Matka rodzicielka karmi mnie między innymi ciastem ociekającym olejem ( serio, wiem, że olej w cieście to coś normalnego, tylko to ciasto dosłownie ocieka olejem… muszę przecierpieć i zjeść je całe. A w sumie to już przecierpiałam, bo ciasta już nie ma, trzeba chyba upiec kolejne.

Naturalnie nie narzekam, wcinam wszystko co mi podsuwają pod nos :P
A podsuwają coraz więcej, bo coraz więcej ogarniają z tego dziwacznego weganizmu i innych wariactw. I nawet zakupili dla mnie dziwne rzeczy w eko-sklepie.

 

Dzięki temu mam okazję spróbować szamki, której normalnie bym sobie nie kupiła, bo po pierwsze, zbyt droga, po drugie zbyt przetworzona i na dodatek przypominająca mięso.
A ja raczej unikam takich zestawień.

Natomiast skoro już mam okazję, to postaram się zrecenzować dla Was takie oto 2 produkty:
(tak wiem, że można je upiec samemu i pewnie wyjdzie taniej i zdrowiej, ale tak jak napisałam, produktami tymi zostałam obdarowana, więc nie będę narzekać !)

1. Pasztet z pestek dyni

IMG_5534
Pasztet z pestek dyni na bazie kukurydzy SMAK ŻYCIA.

Skład: pestki dyni, grysik kukurydziany, błonnik ziemniaczany, cebula, przyprawy (pieprz ziołowy, gałka muszkatołowa), sól, mieszanka warzywna.

opakowanie: 225g
cena 8-9 zł

Opinia :

smakuje jak pasztet- a to Ci odkrycie :D
jest zdrowszy niż pasztet z mięsa – juhuuu :D
jest ciut bardziej twardawy, co w sumie jest … minusem ?
jest bardzo dobry w smaku
lekko zapycha człowieka :D

ale generalnie – ŻARŁABYM :D
Polecam.

2. Jakaś wędlinka wegańska

IMG_5539
Niestety, podczas otwierania opakowanie wyrzuciłam do kosza fragment zawierający dokładny skład tego mięska, ale skład był długi i pewnie odpychający, generalnie jest to mocno przetworzony produkt.

Opinia :
pachniało wędliną
konsystencja też wędlinowa i otoczona  lekko kleistym śluzem xD
smakowało jak mięso
hahah- obrzydliwe. fuj. zjadłam wszystko :D ale, nie chcę jeść tego kiedykolwiek więcej :P

ale … tym, którzy lubią smak mięsa polecam.

to chociaż można określić mianem #cruelty free, więc śmiało, szamajcie :D
A jeżeli jesteście na diecie roślinnej i na codzień brzydzicie się takiego  syfiastego jedzonka to błagam, przy ludziach, przy rodzinie, jeżeli ktoś Wam robi taka uczynność i kupuje Wam takie produkty to zmuście się, zjedzcie ze smakiem.  Pokażcie innym, że jesteśmy normalni i nie mamy chorej manii na zdrowe odżywianie.

Trzeba pokazywać, że można jeść roślinnie nie rezygnując z ulubionych smaków a także nie fiksując się nadmiernie na zdrowym odżywianiu.
Teraz jeszcze tak sobie pomyślałam, że nie ma co ludziom na siłę wpychać sałaty na talerz zmuszając ich do jedzenia tak jak my. Może warto wziąć pod uwagę zakup takich kiełbasek, wędlinek wegańskich, żeby uszczęśliwić, chociaż połowicznie, naszego wszystkożernego gościa :)

 

Na koniec, akcent świąteczny :

Praise the seitan* ! :)

pr57404-2-1068054-650x450-b-p-313131

*seitan to wegańskie mięso naładowane potężną dawką glutenu :D

2 Komentarze

Filed under Dieta, Weganizm

Fermentowane pokarmy

Wiecie już, że w swojej diecie korzystam z dobrodziejstw jakiem są fermentowane produkty.

Najtańsze superfoodsy na świecie : )

Zwiększają wartość odżywczą warzyw, z których powstają, są  źródłem probiotycznych bakterii, , wytwarzają drogocenne enzymy ułatwiające trawienie, poprawiają skuteczność naszego układu odpornościowego, działają przeciwnowotworowo.

Do tej pory bazowałam na kiszonej kapuście ( nie kwaszonej !).

sauerkraut_chucute-800x250

Sporadycznie zdarzało mi się jeść kiszone ogórki.

Do tej pory niestety, nie udało mi się spróbować natto, aczkolwiek bardzo bym chciała :D Wygląda dość odpychająco, ale mnie naprawdę trudno zniechęcić :D Chociaż … durian jakoś szczególnie mi nie zasmakował, więc ciekawa jestem, czy moje kubki smakowe polubią natto.

Jedliście ? Proszę podzielcie się swoim doświadczeniem !

natto

Jak wiecie, jakiś czas temu zaczęłam także okresowo produkować swój własny kefir z mleka roślinnego. Oczywiście wszystkim bardzo gorąco polecam. Jednakże, to co mnie osobiście lekko zniechęca do grzybka tybetańskiego, bo o nim mowa, to fakt, że … nie będę odkrywcza : do jego produkcji potrzebne jest mleko. Ja za produktami mlecznymi nie tęsknię, więc kefirek podobny do mlecznego kefiru wcale nie jest czymś o czym marzę dniem i nocą. Kolejna sprawa to zakup mleka. Wiemy, że najtańsze jest to biedronkowe za 5 zł, jednakże ja kupowałam inne, trochę droższe. Z powodzeniem także udało mi się zrobić kefir mleczny z wydojonych : migdałów, orzechów włoskich a nawet słonecznika. Jednakże jakość tego kefiru nie była zadowalająca. Ich konsystencja była zbyt płynna.

Dlaczego o tym wspominam ?

Bo znalazłam alternatywę, do której produkcji nie jest potrzebne mleko – mianowicie algi morskie (kryształki japońskie) !

$_75

Są niezwykle tanie i łatwe w obsłudze. Ich koszt razem z przesyłką wynosi poniżej 10 zł. W paczce czeka na nas kilka kryształków, które musimy zalać wodą, posłodzić i dodać kilka rodzynek.

Po 24 godzinach otrzymujemy cudowny napój, który możemy pić.

Nie bójcie się o cukier, kryształki go wykorzystują do fermentacji : )

Jaki jest mój sposób na ten napój ? Nie piję od razu. Przecedzam, przelewam do butelki z pokrojonymi owocami, wstawiam do lodówki na kolejne 24 h i mam z tego przepyszny, słodziutki napój. Świetna alternatywa dla lekko gazowanych, sztucznych butelkowanych napoi !

Ostatnio zamiast rodzynek dodałam daktyli. Pycha ! Taka rozcieńczona cola :D

Pyycha. I wtedy picie wody w ciągu dnia staje się łatwiejsze : )

Po szczegóły odnośnie hodowli odsyłam Was do internetów, gdyż jest kilka ważnych spraw, które trzeba wiedzieć zanim przystąpimy do hodowli alg ( np. należy pamiętać o nieużywaniu metalowego sprzętu kuchennego)

Co jeszcze Wam polecam ?

Kombuchę !

how-to-make-kombucha-9

O tak, ja już swoją hoduję, ale jeszcze nie piłam tej z czarnej herbaty :D Obecnie leży w lodówce (wcześniej ok 10 dni na szafie)  i czeka na swoją kolej. Generalnie kombucha  fermentuje znacznie dłużej niż kryształki japońskie, bo aż kilka dni. Jest tak cudownym napojem, że należy ją pić w bardzo małych dawkach. I właśnie to mnie wkurza. Moja poprzednia kombucha ( z zielonej herbaty) smakuje podobnie do rozcieńczonego octu jabłkowego, ale jest na tyle smaczna, że jednorazowo chciałabym wypić jej znacznie więcej.

I znów – jego koszt to zaledwie kilka złotych! Zamawiajcie czym prędzej i załóżcie hodowlę!

Pił ktoś z Was ? Jakie wrażenia ?

EDIT 1 : jak sobie wypiję tak ze 3 łyki kombuchy na noc to odczuwam lekki dyskomfort. Głowa mnie nie boli, ale czuję się o jakieś 10% słabiej niż zwykle :P

Miałam nadzieję, że fermentowane napoje  pozwolą mi zupełnie pozbyć się okazyjnych syfów na twarzy, ale niestety, bez rewelacji…

Dodaj komentarz

Filed under Dieta