Tag Archives: zdrowie

Dlaczego nie jem mięsa ?

Oczywistość staje się jeszcze bardziej oczywista, czyli CZEMU NIE JEM MIĘSA.
Nie będzie gadania o zbrodniach w rzeźniach, a po prostu kilka faktów na temat wpływu mięsa na zdrowie.

Tutaj znajdziecie 100 powodów, dla których nie warto jeść mięsa wraz z odnośnikami do artykułów naukowych :)

http://badassu.net/100-scientific-reasons-to-not-eat-meat/

Reklamy

4 Komentarze

Filed under Dieta, Weganizm

Sok czy smoothie ?

Smufis coraz bardziej popularne :D

Ale soki też są dobre ! A może lepsze ?

Jeżeli jeszcze się wahacie to zapraszam do obejrzenia :

Dodaj komentarz

Filed under Dieta

Jak zacząć zdrowo się odżywiać ?

Chcesz zacząć zdrowo się odżywiać, ale na Twojej drodze stoi szereg przeszkód ?

Obejrzyj film i przekonaj się jak łatwo można zmienić swoje nawyki żywieniowe :)

Dodaj komentarz

Filed under Dieta

Q&A cz. III

Q&A cz. III :

Dodaj komentarz

Filed under Lifestyle

Motywacja na paskudne poniedziałki

Oto (być może) początek serii wpisów: MOTYWACJA NA PASKUDNE PONIEDZIAŁKI :D
[czyli mam kilka słit foci z siłki, na której udaję, że ćwiczę, więc wykorzystam je do zainspirowania innych do uprawiania jakiejkolwiek aktywności fizycznej ]

_DSC0135 - Kopia

Czas : START :D

Ja dziś przebiegłam swoje 4km w ramach pobudki :D W sumie nie ma się czym chwalić, bo to był chyba mój drugi bieg w tym roku :P

Jeżeli rozpoczniesz konsekwentnie ćwiczyć już dziś to będziesz o jeden dzień bliżej od osiągnięcia postawionych sobie celów.
Jeden dzień to naprawdę sporo.

W ciągu dnia dysponujesz 1440 minutami do wykorzystania. Tyyyyle czasu. Na pewno dasz radę wydzielić sobie chociaż 20 minut na skakankę, hula-hop lub bieg.

W dziewięć miesięcy z małej komórki może powstać nowy człowiek, więc tym bardziej Ty możesz w takim czasie przetransformować swoje ciało :) A pamiętaj, wakacje tuż, tuż.
Chociaż „wakacyjne sylwetki” odzwierciedlają pracę, którą wykonaliśmy zimą to … nie zapominaj, że każdy trening się liczy :D

Można żałować zjedzenia ciastka, ale mało kto żałuje wykonanego treningu ! :)

Miłego dnia i całego tygodnia ! :)

3 Komentarze

Filed under Lifestyle

Zdrowe odżywianie

Zdrowe odżywianie w dużej mierze polega na eliminacji.

Eliminowanie może być ważniejsze niż dostarczanie sobie dobrych składników.

f36a15f67f99624e87b9f7d715574b15

W jaki sposób możemy przekonać się o ewentualnej słuszności tej tezy ?

Wyeliminujcie jakiś niezdrowy produkt na co najmniej miesiąc a poczujecie się lepiej. Znam ludzi, którzy tak robią ze względów np. religijnych i wtedy na okres postu zaprzestają picia alkoholu czy jedzenia słodyczy. Rezultaty ? Pozytywne.

Podobna sytuacja występuje u ludzi na okresowych głodówkach leczniczych. Mimo, iż nie dostarczają oni sobie pokarmu, często w ten sposób właśnie dokonują oczyszczenia organizmu, a tym samym poprawiają swój stan zdrowia (mimo chwilowych uciążliwych symptomów detoksu).

Wychodzi na to, że brak nawet tych dobrych substancji może przynosić pozytywne skutki.

Czemu ?

Bo organizm oczyszcza się najintensywniej właśnie wtedy, gdy na bieżąco nie musi sobie radzić z syfem. Dlatego właśnie warto stosować u siebie np. całonocne poszczenie, które powinno trwać ok. 12-16h tzw. intermitten fasting.

Przypuszczam, że eliminacja złych pokarmów może być ważniejsza niż dostarczanie sobie w zamian tych dobrych. Zwłaszcza, gdy nie rezygnujemy całkowicie z tych złych produktów.

Zastanówcie się, co można zaobserwować w sytuacji, w której dostarczamy sobie potencjalnie szkodliwy produkt, którego organizm nie toleruje? U alergika może dojść do wstrząsu anafilaktycznego.

Mniej drastyczny przykład z życia niejednego mieszkańca Ziemi :

ogromny pryszcz po zjedzeniu czekolady ( uff, jak dobrze, że moja twarz nie reaguje na czekoladę w ten sposób : D )

A dlaczego niektórzy ludzie spożywający mięso i nabiał, żyją we względnie dobrej formie ?

Bo nasze ciało jest cudowne i może dokonywać samoulecznia.

Jeżeli ktoś jada w miarę zdrowo, to dzięki temu może balansować całe te niezdrowe posiłki. Można to przedstawić w ten sposób : ciało znajduje się na równi pochyłej.

Jeżeli dostarczasz sobie dobrych składników to po prostu balansujesz zły wpływ produktów odzwierzęcych. Niestety, utrzymywanie równowagi na takiej chwiejnej równi nie należy do łatwych zadań.

W końcu coś może pójść nie tak, spadniemy i skończy się to gorzej niż stłuczeniem kolana.

Gdy ktoś odżywia się niezdrowo, a mimo tego, nie obserwuje u siebie negatywnych objawów, powinien mieć się na baczności. W rzeczywistości może być w sporych tarapatach.

Zobrazuję to przykladem:

Gdy zjesz coś nieświeżego i wystąpi u Ciebie zatrucie pokarmowe, zapamiętasz tę sytuację, prawdopodobnie  będziesz unikać danego typu pokarmu. Natomiast jeżeli brak jest natychmiastowej reakcji, lub jest ona ukryta, nie jesteś w stanie stwierdzić czy coś Ci szkodzi.

A to co szkodliwe, niestety, może się akumulować.

Brak natychmiastowej reakcji nie pomaga nam w nabywaniu awersji.

Możemy znaleźć się w sytuacji, w której chronicznie występujące, delikatne objawy zostaną przez nas niezauważone ! Z góry potrakujemy je jako coś normalnego :

A, wiesz, ja od zawsze mam migreny. Po wakacjach jakoś nie mogę do siebie dojść, czuję się słabo i mam problemy z zasypianiem.

 

A teraz pseudomatematyczny wzór, który opracował A. Ehret

W = S – O

Nasza witalność = Siła  – Obstrukcja

Witalność = możliwość do życia, rośnięcia, całokształt energii, wigor fizyczny i psychiczny,

Siła = niewyczerpana siła, która daje możliwość do działania, funkcjonowania. Do jej użytkowania potrzebujemy np. tlenu, wody, światła, elektryczności w organizmie ( chodzi o jony itp.), cząsteczek budulcowych ( np. minerałów).

Obstrukcja= coś co przeszkadza w swobodnym przepływie energii np. akumulacja toksyn, resztek pokarmowych, śluz.
Witalność oczywiście zależy od dobrej diety, ale kiedy jemy za dużo, nawet tej super zdrowej żywności nie możliwy jest swobodny przepływ energii.

Powodem tego są odpadki, toksyny, które przebywają w naszym organizmie. Nie możemy się ich pozbyć, gdyż dostają się one do nas np. z każdym wdechem.

Nie możemy osiagnąć 100% wydajności naszego cielska. Moglibyśmy, gdybyśmy usunęli wszystkie obstrukcje, ale jest to niemożliwe.

Każdy człowiek posiada w sobie sporą dawkę niestrawionych resztek pokarmowych w jelitach. Te resztki stale zatruwają nasz krwioobieg i podtruwają całe ciało. Akumulujemy je przez całe nasze życie.

Co należy zrobić ?

Być mercedesem, nie Fiatem 126p, który się dusi podczas wrzucania wyższego biegu.

Nie zapychajcie przestrzeni pomiędzy silnikiem a rurą wydechową, bo spaliny nie będą miały jak uciekać. Za dużo obstrukcji.

Nasze ciało to taki silnik, który potrzebuje tlenu.

Lovciam ! :)

Dodaj komentarz

Filed under Dieta

Wegańskie Omega-3

Wygląda na to, że na polskim rynku mamy dostępne WEGAŃSKIE OMEGA-3 (DHA z mikroalg) !
Juhuu :D
39,99zł za 30 tabsów.
Dzielcie się z innymi wegusami:
http://www.ultivia.pl/

Pozdro ! :)

Niestety, tego postu nikt nie sponsoruje :P

Dodaj komentarz

Filed under Weganizm

Fermentowane pokarmy

Wiecie już, że w swojej diecie korzystam z dobrodziejstw jakiem są fermentowane produkty.

Najtańsze superfoodsy na świecie : )

Zwiększają wartość odżywczą warzyw, z których powstają, są  źródłem probiotycznych bakterii, , wytwarzają drogocenne enzymy ułatwiające trawienie, poprawiają skuteczność naszego układu odpornościowego, działają przeciwnowotworowo.

Do tej pory bazowałam na kiszonej kapuście ( nie kwaszonej !).

sauerkraut_chucute-800x250

Sporadycznie zdarzało mi się jeść kiszone ogórki.

Do tej pory niestety, nie udało mi się spróbować natto, aczkolwiek bardzo bym chciała :D Wygląda dość odpychająco, ale mnie naprawdę trudno zniechęcić :D Chociaż … durian jakoś szczególnie mi nie zasmakował, więc ciekawa jestem, czy moje kubki smakowe polubią natto.

Jedliście ? Proszę podzielcie się swoim doświadczeniem !

natto

Jak wiecie, jakiś czas temu zaczęłam także okresowo produkować swój własny kefir z mleka roślinnego. Oczywiście wszystkim bardzo gorąco polecam. Jednakże, to co mnie osobiście lekko zniechęca do grzybka tybetańskiego, bo o nim mowa, to fakt, że … nie będę odkrywcza : do jego produkcji potrzebne jest mleko. Ja za produktami mlecznymi nie tęsknię, więc kefirek podobny do mlecznego kefiru wcale nie jest czymś o czym marzę dniem i nocą. Kolejna sprawa to zakup mleka. Wiemy, że najtańsze jest to biedronkowe za 5 zł, jednakże ja kupowałam inne, trochę droższe. Z powodzeniem także udało mi się zrobić kefir mleczny z wydojonych : migdałów, orzechów włoskich a nawet słonecznika. Jednakże jakość tego kefiru nie była zadowalająca. Ich konsystencja była zbyt płynna.

Dlaczego o tym wspominam ?

Bo znalazłam alternatywę, do której produkcji nie jest potrzebne mleko – mianowicie algi morskie (kryształki japońskie) !

$_75

Są niezwykle tanie i łatwe w obsłudze. Ich koszt razem z przesyłką wynosi poniżej 10 zł. W paczce czeka na nas kilka kryształków, które musimy zalać wodą, posłodzić i dodać kilka rodzynek.

Po 24 godzinach otrzymujemy cudowny napój, który możemy pić.

Nie bójcie się o cukier, kryształki go wykorzystują do fermentacji : )

Jaki jest mój sposób na ten napój ? Nie piję od razu. Przecedzam, przelewam do butelki z pokrojonymi owocami, wstawiam do lodówki na kolejne 24 h i mam z tego przepyszny, słodziutki napój. Świetna alternatywa dla lekko gazowanych, sztucznych butelkowanych napoi !

Ostatnio zamiast rodzynek dodałam daktyli. Pycha ! Taka rozcieńczona cola :D

Pyycha. I wtedy picie wody w ciągu dnia staje się łatwiejsze : )

Po szczegóły odnośnie hodowli odsyłam Was do internetów, gdyż jest kilka ważnych spraw, które trzeba wiedzieć zanim przystąpimy do hodowli alg ( np. należy pamiętać o nieużywaniu metalowego sprzętu kuchennego)

Co jeszcze Wam polecam ?

Kombuchę !

how-to-make-kombucha-9

O tak, ja już swoją hoduję, ale jeszcze nie piłam tej z czarnej herbaty :D Obecnie leży w lodówce (wcześniej ok 10 dni na szafie)  i czeka na swoją kolej. Generalnie kombucha  fermentuje znacznie dłużej niż kryształki japońskie, bo aż kilka dni. Jest tak cudownym napojem, że należy ją pić w bardzo małych dawkach. I właśnie to mnie wkurza. Moja poprzednia kombucha ( z zielonej herbaty) smakuje podobnie do rozcieńczonego octu jabłkowego, ale jest na tyle smaczna, że jednorazowo chciałabym wypić jej znacznie więcej.

I znów – jego koszt to zaledwie kilka złotych! Zamawiajcie czym prędzej i załóżcie hodowlę!

Pił ktoś z Was ? Jakie wrażenia ?

EDIT 1 : jak sobie wypiję tak ze 3 łyki kombuchy na noc to odczuwam lekki dyskomfort. Głowa mnie nie boli, ale czuję się o jakieś 10% słabiej niż zwykle :P

Miałam nadzieję, że fermentowane napoje  pozwolą mi zupełnie pozbyć się okazyjnych syfów na twarzy, ale niestety, bez rewelacji…

Dodaj komentarz

Filed under Dieta

Niezdrowy wegetarianizm

Czemu wegetarianizm może być niezdrowy?

W gruncie rzeczy zawsze powtarzam, że nawet mała zmiana w kwestii wyborów żywieniowych jest korzystniejsza niż jej brak. W takim wypadku przejście z mięsożerstwa na wegetarianizm powinno być decyzją, która przyniesie nam pozytywne rezultaty ( skupiając się głównie na aspektach zdrowotnych).

Jednak wegetarianie nie muszą być okazami zdrowia. Ja nie byłam :D

Istnieją ku temu takie oto  2 powody :

1.Osoba na diecie wegetariańskiej jest przekonana, że skoro nie je mięsa, to potrzebuje jeść więcej produktów pochodzenia zwierzęcego, żeby nadrobić zaległości powstające z unikania mięsa.

Osobiście padłam ofiarą takiego punktu widzenia.

Po odrzuceniu mięsa nie jadłam więcej warzyw i owoców, ale zwiększyłam ilość nabiału i jajek w ramach rekompensaty.

Zatem, jeżeli nasz wegetarianin pójdzie tą samą ścieżką, którą ja kiedyś kroczyłam, to może się to dla niego źle skończyć.

Oczywiście samo odrzucenie mięsa jest wielkim skokiem i wiele badań naukowych potwierdza, że zmiana diety daje pozytywne skutki zdrowotne.

Jednakże, patrząc na to z szerszej perspektywy czasowej, nadużywanie nabiału może doprowadzić chociażby do problemów skórnych, picie dużych ilości mleka, w którym znajduje się IGF-1 stymuluje komórki zmienione nowotworowo do zwiększonego namnażania się, codzienna jajecznica doprowadzi do wysokiego cholesterolu itp.

W tym wypadku odrzucenie mięsa to nadal nie jest idealne rozwiązanie z perspektywy zdrowotnej. Jest lepiej, ale mogłoby być jeszcze lepiej.

2.A co z osobami na diecie wegetariańskiej, którzy nie są zainteresowani w pełni dietą roślinną, natomiast odżywiają się całkiem zdrowo, porządnie.

Do tych osób też można by się przyczepić. Dajmy na to, że nasz wegetarianin nie interesuje się żywieniem, ale mimo wszystko instynktownie spożywa dużo warzyw i owoców, sporadycznie na jego talerzu znajduje się nabiał.

Ta osoba, w dłuższej perspektywie czasu też może być narażona na lekki upadek zdrowia.

Czemu ?

Bo się nie interesuje.

Osobiście wydaje mi się, że w wielu przypadkach przejście na weganizm wiąże się ze zdobywaniem nowych informacji o właściwościach jedzenia, wiąże się z większą świadomością.

Możemy liczyć na pomoc innych wegan, dowiadujemy się na co zwrócić uwagę : że ważna jest witamina B12, wit. D, wit. K2, kwasy omega-3, że trzeba zadbać o minerały, że pestki dyni mają cynk, selenu trzeba szukać w orzechach brazylijskich, że produkty kiszone mają probiotyki, a białko znajdziesz w zieleninie itp.

Natomiast osoba na diecie wegetariańskiej o tym wszystkim może nie wiedzieć.

Ponownie mówię to z własnego doświadczenia!

I tak sobie żyłam kilka lat. I inni wegetarianie pewnie też sobie tak egzystują.

Niby zdrowo się odżywiają, ale mogą pojawić się u nich niedobory B12, gdyż o tym rzadziej się mówi w kontekście wegetarianizmu.

Oczywiście takie i inne niedobory mogą pojawić się także u osób na standardowych dietach, zwłaszcza, że produkty odzwierzęce mogą hamować wchłanianie dobroczynnych substancji z pożywienia np. wapń z nabiału może zmniejszać przyswajanie żelaza.

Po co to piszę ?

Bo chcę, żeby inni nie popełniali tych samych błędów co ja : )

Wydaje mi się, że warto szerzyć świadomość wśród wegetarian. Oni już zrobili swój pierwszy krok naprzód odrzucając mięsiwo. Teraz musimy przestrzec ich przed zagrożeniami oraz pokazać im jak piękny jest świat diety całkowicie roślinnej ; )

Bo przecież, wbrew powszechnej opinii, nie jesteśmy oszołomami, którzy Żrą Trawę  :)

Pozdro.

1 komentarz

Filed under Dieta, Weganizm

Znachorka

Z biegiem czasu, ludzie zaczęli zauważać, że posiadam pewną wiedzę tajemną, która pozwala mi wieść życie szczęśliwe i pełne witalności. Zainteresowani zdrowym trybem życia zaczęli podpytywać, co i jak robić, by ulepszyć swoje zdrowie i samopoczucie. W ten sposób stałam się miejscowym znachorem.Obraz 287m

Skarbnicą wiedzy zdecydowanie nie jestem, na recepcie najczęściej wypisuję 2 słowa : rośliny i słońce. Takie recepty mogłabym rozdawać jako ulotki informacyjne, bo te 2 magiczne, niedoceniane drobiazgi są świetną barierą ochronną przed atakiem (zewsząd nas otaczających) małych wcieleń zła .

Osobiście uważam, że to prewencja ma największe znaczenie, ale moich prewencyjnych sugestii ludzie nie słuchają. Zgłaszają się, gdy już mają problem. A co ja – lekarz ? Oj nie. Dietetyk ? Też nie.

Ja nic nie wiem, ja tu tylko sprzątam.

Skoro już sprzątam, to mogę wyrazić swoją opinię. Ale tylko jeżeli ktoś mnie o nią zapyta.

Zaczęło się niewinnie od kilku prostych pytań: czy lepiej ćwiczyć na czczo, czy po posiłku, co jeść wieczorem po siłce, czym wyleczyć pękające naczynka, co pić na kaszel itp. Ponieważ pytania o rady czy sugestie zawsze łechczą moje ego, to chętnie na nie odpowiadam, mając nadzieję, że moja wiedza tajemna ujrzy światło dzienne i okaże się pomocna.

Nic bardziej mylnego. Ludzie bezwiednie słyszą wydźwięk moich słów, ale jest to tylko bierne słyszenie, bez prawdziwego wysłuchania (i zrozumienia).

Wyobraźmy sobie hipotetycznie rodzinkę Adamsów ( przepraszam za przypadkową zbieżność nazwisk :D). Przeprowadźmy takie à la medyczne ‘mini’ studium przypadku:

1. Babuszka.

Wiadomo, wysoki cukier.

Diagnoza: stan przedcukrzycowy, a może już cukrzyca. Wysoki cholesterol, nadciśnienie, nadwaga, bóle stawów – to sobie odpuszczę. Skupmy się na jednym schorzeniu.

Lekarz każe biednej babuszce unikać owoców, gdyż zawierają dużo cukrów prostych, których uwolnienie spowoduje, że cyferki za bardzo podskoczą do góry na glukometrze.

Więc wcina babcina kanapeczki z wędlinką, a jak nikt nie patrzy to nakłada na talerz kolejny kawałek ciasta, przekonana, że postępuje wg lekarskich przykazań.

Tym sposobem, lekarz leczy u babci objawy choroby, napędza rynek farmaceutyczny, zamiast wyleczyć przyczyny choroby, czyli nadmiar tłuszczy otaczających naczynia krwionośne.

Tak przez ten tłuszcz glukoza nie może być rozdysponowana do komórek ciała.

A jak znachorka by to uleczyła ? Eliminacja tłuszczy zwierzęcych. No i oczywiście dieta roślinna.

Chcesz wiedzieć więcej? Poszukaj: Neal Barnard.

2. Główny dawca genów

Kartoteka pełna informacji, które sobie daruję. Mało standardowy przypadek. Fizys ma spoko. Brak uzależnień od kawy, alko, nikotyny czy czegokolwiek. No, może poza jednym : pracoholizm i związany z tym nieregularny tryb życia.

Jako znachor, a dodatkowo czarownica, czarodziejka z księżyca przepowiadam w mojej magicznej kuli, że niedługo będzie się pacjent zmagać z demencją starczą. Bardzo uciążliwą dla otoczenia.

Zapobiec jako tako jej nie można, ale można zmniejszyć lub opóźnić jej objawy.

Jak ? No przecież wiadomo:

-aktywność fizyczna – ludzie aktywni fizycznie na starość wypadają lepiej w testach poznawczych

-aktywność psychiczna- trenować trzeba nie tylko mięśnie, ale i neuroniki

-sen – wpływa na gospodarkę hormonalną, pozwala nam się zregenerować i oczyszcza nasz mózg ze złogów beta-amyloidu, który jest główną przyczyną wystąpienia choroby Alzheimera

-dieta roślinna:
Tłuszcze zwierzęce przyczyniają się do podwyższonego cholesterolu, a jego poziom także koreluje z występowaniem Alzheimera.
Przydałaby się suplementacja kwasami omega-3.
Rośliny zawierają mnóstwo przeciwutleniaczy, które zmiatają wolne rodniki odpowiedzialne za niszczenie komórek.

Dobra, wymieniać mogłabym jeszcze długo, a zostali nam do diagnozy inni pacjenci !

3. Dawca genów, co nosi dziecko gdzieś niedaleko pęcherza, trzustki i innych flaków.

Na co skarży się pacjent ?
Na bóle.
Czego?
Wszystkiego.

Eh, rozłóżmy to na czynniki i zajmijmy się czymś prostym jak np. nawalające stawy oraz menopauza.

W tym przypadku najlepsza okazałaby się dieta, której bazą stanowią produkty o zasadowym działaniu, ponieważ posiadają one właściwość zmniejszanie istniejących stany zapalne.
Na odbudowę chrząstek, stawów należy dostarczać sobie odpowiednich aminokwasów np. L-glukozamina oraz ogromne ilości witaminy C. I najważniejsze MSM. Wbrew powszechnej opinii społeczeństwa , nie wydaje mi się, by jedzenie żelatyny było w jakikolwiek sposób pomocne.

Na menopauzę proponowałabym produkty bogate w fitoestrogeny typu soja.

4. Okej i na koniec ostatni przypadek zilustrowany scenką:

Sms o treści: „Ja i B. mamy anemie. Pomożesz ?” (B. to dzieciok jeszcze przy cycu)
No jasne, że pomogę.
Po 2 minutach, bez dłuższego namysłu szybko odpisuję: sok z buraka, zielenina, chlorella, trawa pszeniczna, wit B12.

Myślę sobie: „Oh, pomogłam”.

I na koniec ciąg dalszy historii już z morałem, który pasuje do wszystkich przypadków pacjentów:

Kolejny sms. Dowiaduję się, że dziecioki znów chore i nie łażą do przedszkola. Pytam się, czy dostają ten kwas L-askorbinowy, który nakazałam kupić i stosować jakieś 2 miesiące temu.
Domyślacie się odpowiedzi ?
„NIE KUPIONE”.

I tak ze wszystkimi moimi radami.
Zostały one zlekceważone.
Więc pytam: po co pytać ?
Dobrze jest uzyskaną wiedzę wykorzystać w praktyce.
Tak sobie myślę, czysto teoretycznie.

Hipokrates miał rację : niech twoje jedzenie będzie lekarstwem, a lekarstwo jedzeniem.
I takie prawdy objawione są z nami od setek lat, tylko po to, by można je było schować do kieszeni i zapomnieć.

Skoro mało kto słucha Hipokratesa, tym bardziej nie będę się przejmować tym, że ja mam słabą siłę rażenia/ wpływania na innych.

Ale co tam. Całego świata nie zbawisz :D

2 Komentarze

Filed under Dieta