Tag Archives: wyzwanie

Wyzwanie bikini + e-book

Nowy filmik a w nim WYZWANIE BIKINI (?) + link do mojego DARMOWEGO E-BOOKA :D
[chyba za dużo siedziałam na słońcu i dostałam udaru, skoro robię i publikuję w necie takie głupie rzeczy :]

Tutaj ściągnij za darmo mojego pierwszego e-booka:

WYZWANIE ROŚLINNE Z NAT STAN

Zajrzyj także w zakładki jak :

https://naturalnystan92.wordpress.com/moja-historia/

https://naturalnystan92.wordpress.com/zrodla/

https://naturalnystan92.wordpress.com/sportowcy/

Reklamy

2 Komentarze

Filed under Dieta

30 dni weganizmu – spostrzeżenia

30 spostrzeżeń po 30 dniach weganizmu, czyli co można zaobserwować u siebie po przejściu na weganizm bądź dietę roślinną.

Okiem nowicjusza !

Uwagi są autentyczne i nie pochodzą ode mnie, ale od dobrej duszy, która postanowiła się nimi podzielić :)

Jeżeli chcielibyście coś dodać, co może zachęcić innych do wypróbowania weganizmu, to dopisujcie uwagi w komentarzach do filmu :)

1 komentarz

Filed under Weganizm

O byciu szczęśliwym

 

Wg World Happines Raport opublikowanym w 2013r. najszczęśliwsze kraje to: Dania, Norwegia, Szwajcaria. A Polszcza ? Zaszczytne 51 miejsce. Już w rankingu FIFA jesteśmy na wyższej pozycji …

Mnie osobiście coś się nie zgadza w tym raporcie. A gdzie ciepłe kraje ? Phi. Może ich mieszkańcy niepoprawnie zrozumieli pytania ankietowe? :D

10269629_555130237938285_103912188026322649_n

 

A o czym to ja chcę napisać w tej notce ? O tym, że wcale nie musimy być szczęśliwi, zwłaszcza gdy miałoby to być wymuszone poczucie szczęścia, nie wynikające ze szczerej metaanalizy.

W końcu nie musimy być ciągle wkurwiająco szczęśliwi.

Oczywiście, osobiście zaczęłam propagować pozytywne nastawienie do życia, pełne szczeniackiej radochy z małych drobiazgów. Na co dzień staram się unikać szerzenia ponuractwa, gdyż jest ono zaraźliwe jak syfilis w renesansowym burdelu. A ja chcę widzieć na ulicy ludzi pełnych pozytywnej energii.

Ale… z drugiej strony, chcę żebyście wiedzieli, że możemy, a nawet musimy pozwolić sobie czasem na odrobinę smutku w życiu. Nie ma w tym nic złego. W końcu nic co ludzkie, nie powinno być nam obce.

Fajnie jest nosić na swoim zarozumiałym nosku różowe okulary, ale w poszukiwaniu spokoju i harmonii w życiu nie możemy całkowicie wyrzec się zła i niesprawiedliwości świata. Chociaż będziemy się starali przymknąć na nie oko, ono nadal tam będzie. Nie unikniemy jego obecności, możemy natomiast zmienić nasze myślenie o nim.

 

A czy dobrze jest unikać problemów i ogólnie całego zła tego świata ? No wiecie, w końcu wszyscy dążymy do tego, by być szczęśliwymi w życiu. Na przeszkodzie do stanu nirwany stoi nam tylko szereg czynników, które definitywnie mącą nam plany.

 

No właśnie, i tutaj czai się ogromna pułapka, przed którą chciałabym Was przestrzec. Chcemy być szczęśliwi, wydaje nam się, że zasługujemy na coś lepszego od życia, zaczynamy podejmować odważne decyzje, które mają nam zapewnić poczucie spełnienia życiowego.

Brzmi świetnie, prawda ? To jest właśnie ta pułapka.

Scenka sytuacyjna.

Gdy pewnego dnia zdajemy sobie sprawę, że nasz partner nie jest idealny, coś się psuje w związku, szybko rezygnujemy. Jesteśmy pokoleniem, które nie naprawia rzeczy, ale szybko się ich pozbywa i nabywa nowe. Skoro nie jesteśmy zadowoleni z obecnej sytuacji to usilnie staramy się ją zmienić najprostszym sposobem. Odwracając się. Odchodząc. Bo w końcu zasługujemy na szczęście. Omijamy to, co niewygodne, to, co może dostarczyć nam bólu.

Pragniemy spokoju, wszyscy nam mówią, że zasługujemy na więcej, zasługujemy na bycie szczęśliwym non stop. Zatem, gdy coś się dzieje złego naokoło nas, to pośpiesznie się wycofujemy i szukamy innej drogi. A może by tak pocierpieć, zamiast udawać niewzruszonych ?

Serio, ludzka reakcja przygnębienia jest obecnie kojarzona z melancholijnym nastrojem, a takie ponuraki to osoby wypaczone. Musimy zgrywać szczęśliwych 24h na dobę. Istnieje jakiś przymus w społeczeństwie do weselenia się. Nieustannie wmawiają nam ( i ja też to robię), że nie ma się czym przejmować, trzeba się radować, być wdzięcznym, doceniać życie.

 

Taaak, ale mamy prawo do bycia smutnym. To nie jest oznaka słabości. Jest czas na radość i czas na smutek. Krótkotrwały gorszy nastrój nie musi wpływać destrukcyjne na nasze ciało i jaźń. W rzeczywistym życiu spotykają nas wydarzenia bolesne, a nasza reakcja powinna być adekwatna do skali napotkanego wydarzenia. Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem, ale nadmierny stoicyzm w ekstremalnych sytuacjach też jest lekko podejrzany. Pozorny uśmiech, który skrywa ból, może być niszczący.

 

Druga pułapka w ciągłym poszukiwaniu zaspokojenia naszej potrzeby szczęścia i harmonii to po prostu znalezienie ich w życiu i utrzymywanie postawy prawdziwego stoika.

Szczęście powinno być stanem w pewien sposób nieosiągalnym.

Wyobraźcie sobie, że całe życie siedzicie w swoim ciepłym łóżeczku pod kołderką i odczuwacie spokój, harmonię…

Żeby przeżyć coś wielkiego potrzebujecie większej stymulacji, musicie wyjść ze swojej bezpiecznej zony  szczęśliwości. By docenić komfort, trzeba znaleźć się w sytuacji pozbawionej wygód. Gdy permanentnie towarzyszy nam błogi stan dobrostanu, szybko się do niego przezwyczajamy. Żeby docenić słonecznie dni musimy przeżyć ponure, deszczowe dni – zgodzicie się, prawda ?

Pozdrawiam i ściskam serdecznie ;)

Radujcie się dziś, bowiem pojutrze ma padać :P :(

1 komentarz

Filed under Lifestyle

List do siebie

fejs

Pamiętacie kiedy byliśmy małymi brzdącami i marzyliśmy o byciu dorosłym ?

Bum. Nagle się nimi staliśmy. Kilka lat minęło bezlitośnie prędko.

Jak myślicie, czy wasze 5-cio, 10-cioletnie „ja” byłoby zadowolone z tego, jakimi ludźmi się staliście, co sobą reprezentujecie ?

Przypuszczalnie nie. A to dlatego, że dzieci posiadają szczególnie naiwny tok rozumowania, a zarazem tak piękny, że wiele bym oddała, by móc ponownie znaleźć się w tak beztroskim stanie umysłu. Marzyliśmy wówczas, że będziemy astronautami, treserami lwów, odkrywcami innego świata w czeluściach babcinej szafy.

Wszystko spełzło na niczym. Prawdopodobnie nie spełniliśmy naszych dziecięcych marzeń. Ale czy to źle ? Wszystko płynie, nic we wszechświecie nie jest stabilne, czas nie tylko dodaje zmarszczek, ale także  rzeźbi nasze umysły. Dlaczego więc mielibyśmy trzymać się jednego planu na życie ułożonego w wieku 7 lat ? Wraz z upływem lat zmieniły się przecież nasze oczekiwania wobec życia.

Mimo wszystko, chcielibyśmy przypomnieć sobie zapomniane marzenia i idee. Trudno dokładnie odgrzebać je z pamięci. Miło byłoby otrzymać zapiski dawnych myśli, które tłoczyły się w naszej dziecięcej główce.

Nie wiem jak Wy, ale ja będąc młodszą o kilka wiosen osóbką, pisałam do przyszłej siebie listy i ukrywałam je na terenie domu. Czas, po którym je odnajdywałam był stosunkowo krótki, najczęściej kilkanaście miesięcy. Jednakże za każdym razem wzbudzał on we mnie pozytywne emocje oraz zdziwienie, wynikające z analizy poprzedniego stanu umysłu.

Inicjatywa pisania listów z czasem minęła. Serdecznie żałuję, że nie dostanę już żadnego listu ode mnie samej z przeszłości…

A może jednak … przecież w każdej chwili mogę napisać nowy list… i tak też mam zamiar uczynić. I Wam też to proponuję.

W dzisiejszych czasach może pomóc nam w tym m.in. strona taka jak:  http://futureme.org, która daje nam możliwość wysłania listu, a ścisłej e-maila do nas samych. List otrzymamy w wyznaczonym terminie np. za rok, za 5 lat.

c05eb6a54709bacf70c77109aa238646

Czemu zachęcam do napisania takiego listu ? Myślę, że to będzie ciekawe doświadczenie :)

Jednocześnie jest to okazja do określenia swoich obecnych priorytetów, marzeń, oczekiwań.

Ponadto, zapewniam Was, że będzie niezły ubaw, gdy już go utrzymacie. Na podstawie słów, które tam przeczytacie,  będziecie mogli wyciągnąć całkiem interesujące spostrzeżenia.

Przekonacie się w jaki sposób sytuacje, ludzie, których spotykamy kreują nasze życie. I jak bardzo nieprzewidywalne może ono być : )

W końcu, czasem małe trzepotanie skrzydeł motyla może sprowadzić na nasze życie burzę. A po burzy może nastąpić tylko i wyłącznie kąpiel w ciepłych promieniach słońca.

Dodaj komentarz

Filed under Lifestyle

Motywacja

na fejsa

Wszyscy czasem potrzebujemy pozytywnego kopniaka od wszechświata, który przypomni nam jacy AWESOME jesteśmy :D

http://tut.com

O co chodzi ? Jeżeli zapiszecie się na darmową subskrypcję to będziecie otrzymywać kilka razy w tygodniu ( w zależności od Waszego życzenia) notatki na skrzynkę mailową od Wszechświata :D

Mała porcja motywacji ! :)

Przykład :

The one thing all famous authors, world-class athletes, business tycoons,
singers, actors, and celebrated achievers in any field have in common, XXX,
is that they all began their journeys when they were none of these things.

Yet still, they began their journeys.

You are so poised for greatness,
The Universe

One day, they’re going to name something big after you, XXX!
Like a statue, a college… or a hurricane

Have a nice day ! :)

Dodaj komentarz

Filed under Weganizm

Wyzwanie warzywne – dzień 2 i 3

Cześć i czołem.

Wyzwanie warzywne zakończone. Tak naprawdę to w góle nie było wyzwanie warzywne, a raczej wyzwanie warzywno-owocowe. Jak zdążyliście zauważyć jadłam dodatkowo pomarańcze i jabłka. Teraz sobie myślę, że to w sumie błąd. Prawdziwie oczyszczająca dieta powinna się składać z samych surowych warzyw.

Ale z drugiej strony, w tym czasie jeździłam też na rowerze, więc bez tych owocowych węglowodanów mogłabym nie mieć wystarczająco dużo siły, by pedałować :P

Miało być 100% na surowo, ale oczywiście się złamałam i podparowałam warzywka :D Ale to nic.

Przez te 3 dni nie byłam głodna, nie miałam też wyraźnych symptomów oczyszczania.

Na pewno przez kolejne dni nie rzucę się na niezdrowe jedzenie. Wcale nie mam na nie ochoty.

Zresztą, nigdy nie mam na nie ochoty, tylko czasem ono krzyczy moje imię i chce się znaleźć w moim żołądku :D

Wniosek jest taki : polecam Wam takie delikatne 3-dniowe oczyszczanie warzywne, ale nie myślcie, że ono wiele zmieni w Waszym życiu. Najważniejsze jest konsekwentne prowadzenie zdrowego trybu życia każdego dnia.

Namaste !

Dodaj komentarz

Filed under Dieta

Wyzwanie

2015 zbliża się wielkimi krokami :D

Macie postanowienia noworoczne związane z dietą ?

Spróbujcie WEGANIZMU !

Przedstawiam Wam  propozycję wyzwania noworocznego !

Dołączcie ! :)

Dodaj komentarz

Filed under Dieta, Weganizm

100 dni szczęścia !

100

Zapewne już słyszeliście o wyzwaniu ‚100happydays’.

Idea jego jest niezwykle prosta i piękna, dlatego śmiało polecam Wam tego typu projekty.

Wystarczy codziennie przez 100 dni fotografować co najmniej jedną rzecz dziennie, która sprawiła nam przyjemność.

Czas jaki poświęcamy na to zadanie wynosi ok. 1 minuty dziennie. Biorąc pod uwagę, ze prawie każdy z nas nosi ze sobą aparat w telefonie komórkowym zadanie wydaje się być nieproporcjonalnie proste do zysków jakich możemy się spodziewać. Dzięki #100happydays zaczniemy doceniać otaczający nas świat, przestaniemy bagatelizować otaczających nas ludzi, przedmioty.

Pomysłodawcy projektu zakładają, że należy robić zdjęcia rzeczom, które nas cieszą a następnie wrzucać je na stronkę internetową lub na instagrama z hashtagiem #100happydays.

Jak wiecie, posiadam instagrama, ale tylko tego powiązanego z kanałem na yt, a na niego nie chce wrzucać zdjęć właśnie dotyczących tego zadania.

Czyli … nie wezmę udziału w wyzwaniu ?

Ależ oczywiście, że wezmę, ale na moich warunkach :)

Faktycznie, otaczająca zimowa aura sprawia, że człowiekowi odechciewa się doceniać tego, co nas otacza. Bo jak tu kontemplować piękny mural na budynku skoro zimno, ciemno i pada deszcz;) Ja chcę do domciu, do ciepełka .. :)

Zatem jak wygląda moje zadanie ?

Słoik z ogórkami. YYyyy. że co ?

Słoik, puszka, pudełko. Cokolwiek. Jeżeli również chcesz dołączyć do wyzwania, przygotuj sobie coś takiego.  W moim przypadku jest to puszeczka (chyba po czekoladkach).   Jej atutem jest fakt, iż jest nieprzezroczysta.

I własnie tam zamierzam wrzucać codziennie skrawki papieru, karteczek z wypisanymi rzeczami (ludzie, sytuacje itp.), za które jestem wdzięczna.

I gdy dopadnie mnie zły nastrój z cała pewnością sięgnę do puszeczki by przypomnieć sobie jakie zajebiste życie prowadzę, nawet jeżeli chwilowo daje mi w kość. Ale właśnie tak jest w życiu, że przeplatają się dobre i gorsze chwile, bo wszystko musi mieć swoje blaski i cienie.

Trzymajcie się ciepło! :)

2 Komentarze

Filed under Lifestyle